-....wygrywa Ross.Gdyby nie te dziewczyny które za tobą tak szaleją Nell by wygrała.Gratulacje.-Brzmiało to trochę jak pojazd więc zaczęłam się śmiać,oczywiście dyskretnie,na ile to było możliwe.Zeszłam ze sceny i podeszłam do mojej przyjaciół Vic.
-Dziewczyno przeszłaś samą siebie jesteś wspaniała.Chyba zapiszę się na zajęcia do ciebie.
-Dobrze że chociaż tobie się podobało.-Nie zbytnio zależało mi na wygranej,ale każdą opinie biorę do siebie.I jeżeli bym była dobra to bym to wygrała.
-Ej dziewczyno słyszałaś przecież że gdyby nie te puste panienki to byś wygrała.
-Wiesz,ze on tego tak nie powiedział ?
-No wiem chciałam ubarwić tą wypowiedź.-zaczęłyśmy się śmiać-To co wracamy czy zostajemy ?
-Wiesz chciałabym wrócić do domu, bo moja mam znowu zaczyna chorować.-przytaknęła i wyszłyśmy z klubu.Będą w domu poszłam do mamy sypialni upewnić się że sobie spokojnie śpi na szczęście tak było.Wchodząc do swojego pokoju zauważyłam Van na mojej pufie.UGH!!!
-Co ty tu robisz ? Masz chyba swój pokój co nie ?
-Spokojnie chcę tylko porozmawiać.Dlaczego jesteś dla mnie taka wredna ?
-TY jesteś dla mnie to ja dla ciebie "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie". Nie wiem co chcesz tym wskórać ale ja sobą nie dam tak pomiatać.
-Wiem przepraszam.Ja nie wiem co się ze mną dzieje po prostu ja się boję.
-Czego ?
-....
Oczami Ross'a
Ta cała "Taneczna Bitwa" mnie wykończyła.Pamiętam że jako mała Nell poruszała się jakby chciała do toalety,a teraz jest wspaniała.Nie mogę uwierzyć,że to ona tak strasznie się zmieniła.Ale ja chyba jeszcze bardziej.Moje przemyślenia przerwała blond dziewczyna,miała na sobie czarną miniówkę,kozaki ponad kolana i niby kurteczkę która i tak nic nie zakrywała nie to żebym narzekał.
-Hej.Wiesz dobrze tańczysz może byś mi pokazał parę kroków.-mówiąc to cały czas kręciła włosy na palec
-Wiesz jeżeli chcesz to dzisiaj mam wolny wieczór.-blondyneczka uśmiechnęła się zachęcająco.Złapała mnie za rękę i zaprowadziła do jakiegoś pokoju w klubie, otwierając drzwi kluczykiem.Za drzwiami było łóżko w przeodziane w czerwoną pościel z czarnymi detalami.Pokój miał ściany bordowo-szare,nie powiem już sam nastrój mnie podniecił.
-Wiesz bo ja co nie co potrafię.-wyszeptała mi do ucha,po tych słowach obróciła się do mnie tyłem i ocierając się o mnie zjeżdżała coraz niżej.Pod wpływem dotyku dziewczyny mój członek zaczął pulsować.
-To pierwszą lekcję mamy już za sobą.Przejdźmy do drugiej.-Przypierając dziewczynę o ścianę,wpiłem się w jej pełne czerwone usta.Ocierając się swoim członkiem o jej waginę dziewczyna zaczęła oddychać ciężej.Rozpiąłem jej sukieneczkę,delikatnie zjechała po jej ciele.Dziewczyna nie chcąc zostać w tyle zaczęła rozpinać mi koszulę.Kiedy wylądowała koło sukienki, rękoma zaczęła jeździć po mojej klacie,rozpinając swoje kozaczki wypięła się w moją stronę,dostając klapsa jęknęła.Prostując się złapała za moje spodnie i wkładając do nich rękę,złapała za mojego członka i delikatnie po nim jeździła,przyprawiają mnie o jęki i jeszcze większe podniecenie postanowiłem zanieść ją na łóżko.Będąc nad dziewczyną rozpoiłem jej stanik,zacząłem się bawić jej skarbami masować,przegrywać,ssać,jej brodawki robiły się coraz twardsze .Po chwili to dziewczyna była nade mną zaczęła mnie całować zaczynając od ust kończąc na członku,biorąc go do buzi zaczęła go ssać,jeździła językiem wokół główki,dziewczyna wydawała się być usatysfakcjonowana moimi jękami ,chcą się już wyładować złapałem dziewczynę w tali i w nią wszedłem.Na początku poruszałem się wolno ale z sekundy na sekundę było coraz szybciej nasze oddechy robiły się cięższe,a z ust zaczęły wydobywać się jęki.Wbijając się w nią raz a porządnie dziewczyna doszła.Wyjmując w czasie swojego penisa,eksplodował na nią spermą.Widząc,że blondynka czuje się spełniona zacząłem się ubierać.
-To kiedy następna lekcja?-zapytała się dziewczyna ja tylko się uśmiechnąłem i wyszedłem.Po takiej nocy marzy mi się już tylko jedno, gorąca kąpiel i pójście spać.Będąc w domu chciałem iść na górę pod prysznic ale zatrzymała mnie Rydel.
-Hej co tam ? Byłeś u Nell ?
-Hej.Nie ? Skąd to pytanie ?
-No bo wiesz fajnie byłoby gdyby wszystko było tak jak kiedyś nie sądzisz ?
-A ty nie sądzisz z byt wiele ?-po tych słowach skierowałem się do siebie.
Oczami Nell
Pierwszy raz nie wiem co się dzieje z moja siostrą,a do puki mi nie powie o co chodzi to nie jestem w stanie jej pomóc.Niby jestem na nią zła za to,ze była dla mnie taka wredna ale z drugiej strony to moja siostra i co by się nie wydarzyło to i tak ją będę kochać.
-To powiesz co się stało?
-No bo ja.....ja...się zakochałam.
-To wspaniała wiadomość,wiem że możesz się bać pierwszej miłości i w ogóle ale zawsze będziesz miała oparcie we mnie i ja będę próbowała Ci jakoś pomóc.
-Możesz mi pomóc w dość nietypowy sposób po prostu nie odzywaj się do pewnej osoby,okey ?
-Okey? A co to za osoba ?-moja siostra ma dziwne pomysły ale nie wiedziałam,ze aż tak z nią źle.
-Ross-a to nie ma problemu i tak się do siebie nie odzywamy.To proste ale czekaj jeżeli ja mam się nie odzywać do Ross'a to znaczy,że...o nie tylko nie to.
-Czy to znaczy,że ty się zakochałaś w Ross'ie ? Powiedz,że nie.
-To ja się nie odezwę-po tych słowach wyszła.Wyszłam na balkon i zaczęłam opowiadać tacie o tym co się wydarzyło przez te parę dni.
-Hej tatko co tam u ciebie? Mam nadzieje,że lepiej niż u mnie.Czy ty to słyszałeś Van zakochała się w...no w nim.Szok ale wiesz mam też te dobre wieści zapisałam się na kurs śpiewu.Dla mnie to plus ale dla nauczycieli męka,tęsknie za tobą nawet nie wiesz jak bym chciała Cię teraz przytulić.
-Mnie możesz.-z dołu odezwał się głos.....Rydel ?
-Co ty tu robisz ? I jeszcze jedno pytanie. Czy ty to wszystko słyszałaś ?
-Wiesz tak jakoś poczułam się samotnie i pomyślałam,że cię odwiedzę,nic nie słyszałam nie dawno przyszłam.Chyba,że się liczy to,że twoja siostra się buja w moim bracie.
-Ciszej jeszcze ktoś usłyszy.Jakim cudem poczułaś się samotnie masz chłopaka i czwórkę braci?
-Chodź to Ci wszystko wytłumaczę.-powiedziałam "Daj mi 5 min" i poszłam ubrać kurtkę na stole w kuchni zostawiłam karteczkę gdyby mama się obudziła żeby się nie martwiła.Kiedy wyszłam Rydel czekała już pod bramką.Postanowiłyśmy iść do parku na huśtawki,całą drogę prosiłam Rydel żeby nikomu tego nie mówiła dobrze wiem jaka z niej papla.Kiedy już po raz setny przyrzekła mi,że nic nie powie zaczęła inny temat.
-Wiesz Nell fajnie by było gdyby wszystko było tak jak dawniej.
-Ale ty wiesz,ze tak jest znowu się przyjaźnimy,spotykamy,gadamy jedynie co się zmieniło to to że jesteśmy większe i głupsze.-zaczęłyśmy się śmiać
-Ale mi nie chodzi o to.Chciałabym, żebyś miała jakiś kontakt z Ross'em.
-Po pierwsze ja mu nic nie zrobiłam nie wiem co ma do mnie,po drugie nie mogę bo Van mnie o to poprosiła,a po za tym on mi nie jest potrzebny do szczęścia.
-Jesteś pewna ?
-Coś sugerujesz ?
-Ja nie..nie no co ty.-zaczęłyśmy się śmiać.Później Rydel odprowadziła mnie do domu,a że bała się wracać do domu zadzwoniła po brata.Po dziesięciu minutach przyjechał Riker.
-Hej Nell-dał mi buziaka w policzek-Co tam ?
-A nic Rydel poczuła się samotnie i postanowiła mnie odwiedzić,byś się mógł czasem zająć swoją siostrą.
-Dobrze od teraz wszędzie i zawsze razem -objął ją ramieniem
-Zapłacisz mi za to- te słowa Rydel skierowała do mnie, zaczęliśmy się śmiać po pięciu minutach odjechali,a ja poszłam do domu wykąpałam się i poszłam spać bo jutro szkoła.Wstając rano jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka.To będzie chyba mój najgorszy dzień. I to x2.
_______________________________________________________________________
Hej hej hej. Co tam u was? Mam nadzieje że rozdział wam się spodobał.Piszcze swoje opinie w komentarzach.
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ
sobota, 28 lutego 2015
niedziela, 22 lutego 2015
Rozdział 11
W holu stała jakaś dziewczyna,nie wielkich rozmiarów blondyneczka.Widać było,że na chłopakach zrobiła wrażenie,Van wyglądała jak by była zazdrosna tym,ze Ross ślini się na widok blondynki.
-Hej jestem Amanda wasz tato mnie tu przysłał.Kazał mi przekazać wam,że za dziesięć minut macie pojawić się w studiu.Bo podobno macie nagrać piosenkę.-uśmiechnęła się uroczo, a Van przewróciła teatralnie oczami,to było tak zabawne,że zaczęłam się śmiać,blondynka popatrzyła się na mnie z byka
-Okey to zbierajcie się dzieciaki,jedziecie z nami dziewczyny ?-ciocia zwróciła się do mnie i do Van
-Nie dzięki ciociu, ja wrócę do domu muszę jeszcze odrobić lekcje.
-A, ja pojadę z wami- powiedziała Van i wyszła.Chciałam już pójść do domu ale Ross mnie zatrzymał
-Ty nie myśl sobie,że ja zapomniałem o pojedynku.
-Jeżeli tak bardzo chcesz poczuć smak porażki.Tylko kiedy ?
-Ja i porażka haha śmieszna jesteś,zobaczysz.-i sobie poszedł,ten chłopak działa mi na nerwy.Idąc do domu podziwiałam sobie chmurki były takie bialutkie i puszyste,aż by się chciało po nich poskakać.Wchodząc do domu pokierowałam się do swojego pokoju.Otworzyłam drzwi od balkonu na rozcież wyniosłam podręczny stolik,pufę i zaczęłam odrabiać zadanie domowe.Kiedy został mi jeden przykład z matmy do zrobienia do pokoju nagle weszła Van.To ona nie pojechała z chłopakami ?
-Ty nie uwierzysz co się stało.Kiedy już doje.....-nie dałam jej dokończyć
-Chyba o czymś zapomniałaś- mówiąc to pokazałam na drzwi.Wyszła,zapukała i weszła chciała już zaczynać ale ponownie jej przerwałam-Nie powiedziałam proszę-popatrzyła się na mnie krzywo
-O co Ci chodzi ?
-O co mi chodzi ? O co MI chodzi ?! Może o to,że widzisz mnie tylko wtedy kiedy mnie potrzebujesz, a ja głupia zawsze Ci pomagam ale kiedy to ja potrzebuje wsparcia i pomocy to ciebie nie ma,szlajasz się gdzieś ze swoimi koleżkami,a życie to nie tylko szlajanie się po świecie to tez rodzina,dlaczego kiedy masz problem nie idziesz do nich ?-chciała już coś powiedzieć,ale nie przeszło jej to przez gardło-No właśnie dobra nie mam ochoty teraz z tobą rozmawiać chce skończyć zadanie z matmy, idź do swojego Ross'a- i pokazałam jej na drzwi `
-Aaaa to ja już wiem o co Ci chodzi.Chodzi Ci o Ross'a boli Cię to,że mam z nim lepszy kontakt niż ty.
-Cooo ? Nie prawda czy ty nie wnioskujesz zbyt dużo ? Za dużo ?!-mówiąc to podniosłam swoje cztery litery i wypchałam siostrę za drzwi i trzasnęłam.Opierając się o nie plecami usłyszałam
-Ja i tak swoje wiem
-Wal się-mówiąc to walnęłam nogą w drzwi i poszłam dokończyć zadanie.Po zadaniu byłam tak przymulona, nic mi się nie chciało,więc postanowiłam się położyć.Kiedy już miałam odpłynąć w błogi sen,zadzwonił do mnie telefon.Teraz! Na wyświetlaczu pojawiła się Vic.
-Hej hej hej ! Co tam u ciebie żyjesz jeszcze ?
-Wiesz,że widziałyśmy się-popatrzyłam na godzinę- cztery godziny temu ?
-No ale ja już tęsknię- zaczęłam się śmiać- a tak po za tym dzwonię bo chciałam się ciebie zapytać czy idziesz ze mną na imprezkę ?
-Nie chce mi się. Jaa chcę spać!
-Chyba źle się wypowiedziałam masz iść i już ! JA będę o 20. To do zobaczenia.-i się rozłączyła.Co za menda.Chciałam iść się wykąpać ale okazało się,ze nie ma ciepłej wody,więc byłam skazana myć się w zimnej.Najgorsze było to,ze kiedy już się wykąpałam to ciepła woda powróciła,plus jest taki,że już nie byłam tak przymulona.Zawinęłam włosy w ręcznik i poszłam się ubrać.Ubrałam to co zwykle czyli czarne rurki żółtą bokserkę a na to kurteczkę dżinsową.Wysuszyłam włosy i uczesałam się w wysokiego kucyka,a ze miałam długie włosy to sięgał mi on do pasa.Zrobiłam delikatny makijaż i byłam już gotowa, myślałam że będę miała jeszcze czas żeby sobie coś poczytać ale ktoś zadzwonił dzwonkiem, a że mamy nie było bo poszła z ciocią na zakupy,a Van pewnie szlaja się to byłam zmuszona otworzyć drzwi.Kiedy to zrobiłam moim oczom ukazała się Vic.
-To co gotowa ?-przytaknęłam zamknęłam drzwi i ruszyłyśmy w stronę klubu.Po drodze jak to my zaczęłyśmy się wygłupiać.Weszłyśmy do klubu był zapełniony ludźmi na środku była wielka scena na której był DJ,światła błyskały różnymi kolorami.Oczywiście Vic pierwsze co poszła po drinki ale ja odmówiłam ponieważ jutro mam zajęcia i muszę byś w formie.Zanim doszłyśmy na parkiet ze sto gostków się do nas miziało i wszyscy byli nawaleni w trzy dupy.Wygłupom nie było końca nagle zdawało mi się,ze widzę Rydel
ale po chwili mi zniknęła, albo ze mną jest coraz gorzej albo coś było w dzisiejszym obiedzie u cioci.Nie zaprzątając sobie dłużej głowy wróciłam do tańca.Nagle zgasły światła i na samym środku pojawił się jakiś gostek z mikrofonem oświetlały go reflektory.
-Siemano ludziska jak się bawicie.-na te słowa wszyscy zaczęli krzyczeć i gwizdać-To co rozpoczynamy "Taneczną walkę ".-ta sama reakcja co wcześniej.
-O co chodzi gdzie ty mnie zabrałaś ?
-Zobaczysz spodoba Ci się,a po za tym ty podobno lubisz tańczyć- uśmiechnęła się i puściła mi oczko.Okey?
-Dobra to ja powtarzam zasady jeszcze raz.Reflektor wybiera osobę,a osoba wybiera drugiego osobnika który wpadnie mu w oko.Zrozumiałe? Jak nie to sami zaraz zobaczycie.-Na sali było ciemno i jak na tyle ludzi było nawet cicho,wszyscy czekali z niecierpliwością na kogo wypadnie.Nagle reflektor wyznaczył jakiegoś blondyna nie wiem kto to bo widziałam tylko włosy.
-Okeeey to mamy już jednego zawodnika.Zapraszam do mnie.-zaczął się przemieszczać w stronę sceny.Kiedy już na niej był doznałam szoku to był Ross.Chciałam iść szybko do domu ale Vic mnie złapała za nadgarstek i nie chciała puścić.
-Zostań chociaż do końca występu.-powiedziałam oschle "Okey" i odpuściłam sobie.
-To kogo wybierasz na pojedynek ?-Ross oglądał się po całej sali, a ja robiłam wszystko żeby mnie nie zauważył.Powolutku przemieszczałam się w stronę wyjścia żeby Vic nie zauważyła.
-Ją!-i reflektory padły na mnie.Okey rozumiem, ze Bozia mogła mnie pokarać za to że nie dotrzymałam słowa no ale hej ja miałam oglądać tą walkę a nie brać w niej udział.
-No masz gust koleżko,choć tu do nas.
-Noooo.... ale ja muszę iść do domu.
-Nie bój się on da Ci fory.-że co ?
-Haha ja się nie boję, to jeszcze ja będę musiała dawać mu fory,tylko że dzisiaj nie mam ochoty upokarzać ludzi.-wszyscy zaczęli krzyczeć i gwizdać.
-Taka pewna siebie to chodź i pokaż na co cię stać.
-Okey !- i zaczęłam zmierzać na scenę
-Brawa dla dziewczyny-wszyscy zaczęli klaskać, a ja co krok robiłam się bardziej pewna siebie chciałam mu pokazać, ze nie jest najlepszy we wszystkim tak jak myśli.Stojąc na scenie koło blondyna gościu dodał
-DJ będzie wam zmieniał muzykę,a wy będziecie musieli się do niej przystosować kto na tym wyjdzie najlepiej wygrywa nie powiem czasem będziecie musieli współpracować.-że co > ja z nim haha sama sobie dam radę no chyba, że to będzie wolny.W klubie było ciemno jedynie scena była rozświetlona pierwszą piosenkę jaką puścił DJ Dubstep,szybko odnalazłam się w tej muzyce bo często uczę się choreografii z uczniami.Ale i tak blondyn zaczął,jego ciało gibało się w rytm muzyki ten efekt był niesamowity wiedziałam,że muszę dać z siebie wszystko.Delikatnie mnie popychając dał mi znać,że teraz moja kolej.Zaczęłam poruszając biodrami później dodałam do tego ręce i nogi,czułam się jak bym była tylko ja,muzyka i scena.Kiedy Dj zmienił muzykę na Hip-Hpo Ross wkroczył do akcji zaczął wyginać swoim ciałem różne pozy i kombinacje z których ludzie byli zadowoleni, co mi się nie spodobało chcąc mu przerwać z delikatnego rozbiegu wjechałam kolanami na jego cześć przez co miał ograniczone ruchy.Kiedy odszedł na bok zaczęłam się popisywać ty co potrafię,przebierając szybko nogami i dodając skok w którym robię w powietrzu szpagat,a w następnym dotykam głowę nogami ludzie szaleją podchodząc do blondyna i delikatnie go popycham bioderkiem.I o to chodzi.dzisiaj scena jest moja,ale reakcja blondyna mnie dziwi bije mi brawo i się uśmiecha.Okey ?
-Zwracam honor tańczysz tak samo dobrze jak ja.-mówi szepcząc mi do ucha.Chciałam mu już dogryźć mówiąc tekst typu "Nie wiedziałam,ze aż tak fatalnie" ale Dj znowu zmienił muzykę.Tym razem chciałam dowalić DJ za to ze dał powolną muzykę,do tego nie da się tańczyć samemu i to jest właśnie najgorsze to jest właśnie ta chwila w której muszę współpracować z Ross'em.Chciałam się już wycofać ale Ross zatrzymał mnie łapiąc za nadgarstek i przyciągając do siebie
-To nie koniec walki-wyszeptał i zakręcił mną,stając na proste kroki zaczęliśmy tańczyć do piosenki "Time of my life". Wolno się poruszaliśmy prawo, lewo, prawo, lewo,różyczka,obroty i na koniec wylądowanie w objęciach Ross'a.Nasze oczy przecięły się wzrokiem pełnym... Właśnie, pełnym czego ? Miłości ? Przyjaźni?Nienawiści ? W tym momencie nie dało się tego stwierdzić.Patrzyliśmy się tak na siebie kilka sekund, może minut, aż wreszcie chłopak pochylił się delikatnie,czując ciepły oddech.Wzdrygnęłam się.Gdyby gościu na scenie nie sprowadził nas na ziemie, nie chce myśleć co by się wydarzyło.
-Okey? Nie to,że chciałem wam przerywać czy coś ale wygrywa.........
______________________________________________________________________________
Hej hej he wróciłam mam nadzieje że wam się spodoba ;)
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ ;) PROSZĘ PROSZĘ PROSZĘ ;)
KOCHAM WAS *.*
-Hej jestem Amanda wasz tato mnie tu przysłał.Kazał mi przekazać wam,że za dziesięć minut macie pojawić się w studiu.Bo podobno macie nagrać piosenkę.-uśmiechnęła się uroczo, a Van przewróciła teatralnie oczami,to było tak zabawne,że zaczęłam się śmiać,blondynka popatrzyła się na mnie z byka
-Okey to zbierajcie się dzieciaki,jedziecie z nami dziewczyny ?-ciocia zwróciła się do mnie i do Van
-Nie dzięki ciociu, ja wrócę do domu muszę jeszcze odrobić lekcje.
-A, ja pojadę z wami- powiedziała Van i wyszła.Chciałam już pójść do domu ale Ross mnie zatrzymał
-Ty nie myśl sobie,że ja zapomniałem o pojedynku.
-Jeżeli tak bardzo chcesz poczuć smak porażki.Tylko kiedy ?
-Ja i porażka haha śmieszna jesteś,zobaczysz.-i sobie poszedł,ten chłopak działa mi na nerwy.Idąc do domu podziwiałam sobie chmurki były takie bialutkie i puszyste,aż by się chciało po nich poskakać.Wchodząc do domu pokierowałam się do swojego pokoju.Otworzyłam drzwi od balkonu na rozcież wyniosłam podręczny stolik,pufę i zaczęłam odrabiać zadanie domowe.Kiedy został mi jeden przykład z matmy do zrobienia do pokoju nagle weszła Van.To ona nie pojechała z chłopakami ?
-Ty nie uwierzysz co się stało.Kiedy już doje.....-nie dałam jej dokończyć
-Chyba o czymś zapomniałaś- mówiąc to pokazałam na drzwi.Wyszła,zapukała i weszła chciała już zaczynać ale ponownie jej przerwałam-Nie powiedziałam proszę-popatrzyła się na mnie krzywo
-O co Ci chodzi ?
-O co mi chodzi ? O co MI chodzi ?! Może o to,że widzisz mnie tylko wtedy kiedy mnie potrzebujesz, a ja głupia zawsze Ci pomagam ale kiedy to ja potrzebuje wsparcia i pomocy to ciebie nie ma,szlajasz się gdzieś ze swoimi koleżkami,a życie to nie tylko szlajanie się po świecie to tez rodzina,dlaczego kiedy masz problem nie idziesz do nich ?-chciała już coś powiedzieć,ale nie przeszło jej to przez gardło-No właśnie dobra nie mam ochoty teraz z tobą rozmawiać chce skończyć zadanie z matmy, idź do swojego Ross'a- i pokazałam jej na drzwi `
-Aaaa to ja już wiem o co Ci chodzi.Chodzi Ci o Ross'a boli Cię to,że mam z nim lepszy kontakt niż ty.
-Cooo ? Nie prawda czy ty nie wnioskujesz zbyt dużo ? Za dużo ?!-mówiąc to podniosłam swoje cztery litery i wypchałam siostrę za drzwi i trzasnęłam.Opierając się o nie plecami usłyszałam
-Ja i tak swoje wiem
-Wal się-mówiąc to walnęłam nogą w drzwi i poszłam dokończyć zadanie.Po zadaniu byłam tak przymulona, nic mi się nie chciało,więc postanowiłam się położyć.Kiedy już miałam odpłynąć w błogi sen,zadzwonił do mnie telefon.Teraz! Na wyświetlaczu pojawiła się Vic.
-Hej hej hej ! Co tam u ciebie żyjesz jeszcze ?
-Wiesz,że widziałyśmy się-popatrzyłam na godzinę- cztery godziny temu ?
-No ale ja już tęsknię- zaczęłam się śmiać- a tak po za tym dzwonię bo chciałam się ciebie zapytać czy idziesz ze mną na imprezkę ?
-Nie chce mi się. Jaa chcę spać!
-Chyba źle się wypowiedziałam masz iść i już ! JA będę o 20. To do zobaczenia.-i się rozłączyła.Co za menda.Chciałam iść się wykąpać ale okazało się,ze nie ma ciepłej wody,więc byłam skazana myć się w zimnej.Najgorsze było to,ze kiedy już się wykąpałam to ciepła woda powróciła,plus jest taki,że już nie byłam tak przymulona.Zawinęłam włosy w ręcznik i poszłam się ubrać.Ubrałam to co zwykle czyli czarne rurki żółtą bokserkę a na to kurteczkę dżinsową.Wysuszyłam włosy i uczesałam się w wysokiego kucyka,a ze miałam długie włosy to sięgał mi on do pasa.Zrobiłam delikatny makijaż i byłam już gotowa, myślałam że będę miała jeszcze czas żeby sobie coś poczytać ale ktoś zadzwonił dzwonkiem, a że mamy nie było bo poszła z ciocią na zakupy,a Van pewnie szlaja się to byłam zmuszona otworzyć drzwi.Kiedy to zrobiłam moim oczom ukazała się Vic.
-To co gotowa ?-przytaknęłam zamknęłam drzwi i ruszyłyśmy w stronę klubu.Po drodze jak to my zaczęłyśmy się wygłupiać.Weszłyśmy do klubu był zapełniony ludźmi na środku była wielka scena na której był DJ,światła błyskały różnymi kolorami.Oczywiście Vic pierwsze co poszła po drinki ale ja odmówiłam ponieważ jutro mam zajęcia i muszę byś w formie.Zanim doszłyśmy na parkiet ze sto gostków się do nas miziało i wszyscy byli nawaleni w trzy dupy.Wygłupom nie było końca nagle zdawało mi się,ze widzę Rydel
ale po chwili mi zniknęła, albo ze mną jest coraz gorzej albo coś było w dzisiejszym obiedzie u cioci.Nie zaprzątając sobie dłużej głowy wróciłam do tańca.Nagle zgasły światła i na samym środku pojawił się jakiś gostek z mikrofonem oświetlały go reflektory.
-Siemano ludziska jak się bawicie.-na te słowa wszyscy zaczęli krzyczeć i gwizdać-To co rozpoczynamy "Taneczną walkę ".-ta sama reakcja co wcześniej.
-O co chodzi gdzie ty mnie zabrałaś ?
-Zobaczysz spodoba Ci się,a po za tym ty podobno lubisz tańczyć- uśmiechnęła się i puściła mi oczko.Okey?
-Dobra to ja powtarzam zasady jeszcze raz.Reflektor wybiera osobę,a osoba wybiera drugiego osobnika który wpadnie mu w oko.Zrozumiałe? Jak nie to sami zaraz zobaczycie.-Na sali było ciemno i jak na tyle ludzi było nawet cicho,wszyscy czekali z niecierpliwością na kogo wypadnie.Nagle reflektor wyznaczył jakiegoś blondyna nie wiem kto to bo widziałam tylko włosy.
-Okeeey to mamy już jednego zawodnika.Zapraszam do mnie.-zaczął się przemieszczać w stronę sceny.Kiedy już na niej był doznałam szoku to był Ross.Chciałam iść szybko do domu ale Vic mnie złapała za nadgarstek i nie chciała puścić.
-Zostań chociaż do końca występu.-powiedziałam oschle "Okey" i odpuściłam sobie.
-To kogo wybierasz na pojedynek ?-Ross oglądał się po całej sali, a ja robiłam wszystko żeby mnie nie zauważył.Powolutku przemieszczałam się w stronę wyjścia żeby Vic nie zauważyła.
-Ją!-i reflektory padły na mnie.Okey rozumiem, ze Bozia mogła mnie pokarać za to że nie dotrzymałam słowa no ale hej ja miałam oglądać tą walkę a nie brać w niej udział.
-No masz gust koleżko,choć tu do nas.
-Noooo.... ale ja muszę iść do domu.
-Nie bój się on da Ci fory.-że co ?
-Haha ja się nie boję, to jeszcze ja będę musiała dawać mu fory,tylko że dzisiaj nie mam ochoty upokarzać ludzi.-wszyscy zaczęli krzyczeć i gwizdać.
-Taka pewna siebie to chodź i pokaż na co cię stać.
-Okey !- i zaczęłam zmierzać na scenę
-Brawa dla dziewczyny-wszyscy zaczęli klaskać, a ja co krok robiłam się bardziej pewna siebie chciałam mu pokazać, ze nie jest najlepszy we wszystkim tak jak myśli.Stojąc na scenie koło blondyna gościu dodał
-DJ będzie wam zmieniał muzykę,a wy będziecie musieli się do niej przystosować kto na tym wyjdzie najlepiej wygrywa nie powiem czasem będziecie musieli współpracować.-że co > ja z nim haha sama sobie dam radę no chyba, że to będzie wolny.W klubie było ciemno jedynie scena była rozświetlona pierwszą piosenkę jaką puścił DJ Dubstep,szybko odnalazłam się w tej muzyce bo często uczę się choreografii z uczniami.Ale i tak blondyn zaczął,jego ciało gibało się w rytm muzyki ten efekt był niesamowity wiedziałam,że muszę dać z siebie wszystko.Delikatnie mnie popychając dał mi znać,że teraz moja kolej.Zaczęłam poruszając biodrami później dodałam do tego ręce i nogi,czułam się jak bym była tylko ja,muzyka i scena.Kiedy Dj zmienił muzykę na Hip-Hpo Ross wkroczył do akcji zaczął wyginać swoim ciałem różne pozy i kombinacje z których ludzie byli zadowoleni, co mi się nie spodobało chcąc mu przerwać z delikatnego rozbiegu wjechałam kolanami na jego cześć przez co miał ograniczone ruchy.Kiedy odszedł na bok zaczęłam się popisywać ty co potrafię,przebierając szybko nogami i dodając skok w którym robię w powietrzu szpagat,a w następnym dotykam głowę nogami ludzie szaleją podchodząc do blondyna i delikatnie go popycham bioderkiem.I o to chodzi.dzisiaj scena jest moja,ale reakcja blondyna mnie dziwi bije mi brawo i się uśmiecha.Okey ?
-Zwracam honor tańczysz tak samo dobrze jak ja.-mówi szepcząc mi do ucha.Chciałam mu już dogryźć mówiąc tekst typu "Nie wiedziałam,ze aż tak fatalnie" ale Dj znowu zmienił muzykę.Tym razem chciałam dowalić DJ za to ze dał powolną muzykę,do tego nie da się tańczyć samemu i to jest właśnie najgorsze to jest właśnie ta chwila w której muszę współpracować z Ross'em.Chciałam się już wycofać ale Ross zatrzymał mnie łapiąc za nadgarstek i przyciągając do siebie
-To nie koniec walki-wyszeptał i zakręcił mną,stając na proste kroki zaczęliśmy tańczyć do piosenki "Time of my life". Wolno się poruszaliśmy prawo, lewo, prawo, lewo,różyczka,obroty i na koniec wylądowanie w objęciach Ross'a.Nasze oczy przecięły się wzrokiem pełnym... Właśnie, pełnym czego ? Miłości ? Przyjaźni?Nienawiści ? W tym momencie nie dało się tego stwierdzić.Patrzyliśmy się tak na siebie kilka sekund, może minut, aż wreszcie chłopak pochylił się delikatnie,czując ciepły oddech.Wzdrygnęłam się.Gdyby gościu na scenie nie sprowadził nas na ziemie, nie chce myśleć co by się wydarzyło.
-Okey? Nie to,że chciałem wam przerywać czy coś ale wygrywa.........
______________________________________________________________________________
Hej hej he wróciłam mam nadzieje że wam się spodoba ;)
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ ;) PROSZĘ PROSZĘ PROSZĘ ;)
KOCHAM WAS *.*
sobota, 7 lutego 2015
Rozdział 10
Kiedy sobie tak szliśmy Ross cały czas coś robił na telefonie,nie lubię ciszy ale odezwać się nie odezwę,nie poniżę się aż tak.Kto by pomyślał,że przyjaźń zamieni się w nienawiść,przykre co nie.Ale ja się nie będę użalała,chciałam przejść przez ulicę,zauważając,że jedzie auto zatrzymałam się,chłopak,który miał wlepiony wzrok w telefon chciał już przechodzić kiedy zatrzymałam go w ostatniej chwili.I co dostałam w zamian
-Możesz mnie nie dotykać,nie życzę sobie tego.
-Wiesz gdybym Cię nie zatrzymała to byś wpadł pod samochód,wiesz jednak miałeś racje mogłam Cię nie ruszać.-powiedziałam ze sztucznym uśmieszkiem,chciałam sobie pójść ale chłopak złapał mnie za nadgarstek
-Co ty powiedziałaś?Przeproś-pokiwałam przecząco głową-Przeproś-zacisnął mocnej rękę,bolało ale nie przeproszę honor mi na to nie pozwala,a tak po za tym to za co?Za to,że mu życie uratowałam.Pff.-zadziora z ciebie ale zaraz to utemperujemy.-chciał już wygiąć mi rękę ale chyba jego koledzy zaczęli krzyczeć
-O hej Ross co to za panienka ?-zaczął się do mnie przymilać zmierzyłam go tylko chłodnym wzrokiem.Za chwile jego ręce powędrowały tam gdzie nie powinny,odepchnęłam kolesia-spokojnie mała ja tylko trochę tu trochę tam.-mówiąc to złapał mnie od tyłu w tali i zaczął przyciskać swoim ciałem do mojego,nie mogłam się uwolnić,kto by pomyślał,że Ross mnie uratuje
-Stary uwierz mi nie warto się za nią brać,ona ma już chłopaka.
-No nie dziwię się-popatrzył na mnie i puścił-Ej chcecie iść do Lolka na imprę ?
-Oooo, a z jakiej to okazji ?
-No wiesz moi straży wyjechali,więc czemu nie skorzystać z wolnej chaty ?-zaśmiali się i blondyn przybił piątkę jak dobrze pamiętam Lolkowi.
-To ja do was zaraz dojdę tylko odprowadzę Nell do domu.
-To ona nie idzie z nami ?-powiedział brunet
-Nie ja muszę iść do domu bo jutro mam....-nie dał mi dokończyć.Lolek złapał mnie za rękę i pociągnął w przeciwną stronę.
-Oj no weź raz kiedyś jest taka okazja- puścił mi oczko.Czemu nie może być fajnie,taa gdyby nie ich gadania po drodze.Mieli tylko jeden temat "dziewczyny 1-10" ale nie ich twarze tylko to czym oddychają.Kiedy byliśmy już pod domem byłam zdziwiona,że rodzice zostawili tak wielką chatę pod opieka tego nastolatka,muszą mu ufać.Dziewczyny widząc Ross'a rzuciły się na niego i to dosłownie, ja stojąc z boku zaczęłam się śmiać nawet nie wiecie jak to zabawnie wyglądało.Postanowiłam rozejrzeć się po domu,salon był ogromny podobał mi się kominek,kiedy chciałam iść zwiedzać dalej usłyszałam odgłosy "ach och ech" postanowiłam się wycofać i zostać w salonie.Usiadłam koło jakiś dwóch gostków,wydawali się spoko i nawet tacy byli.Rozmawialiśmy o muzyce i o swoich zainteresowaniach.Widząc na zegarku godzinę pierwszą postanowiłam się pożegnać i iść już do domu.Kiedy miałam już wychodzić Ross mnie zatrzymał
-Czekaj idę z tobą,w końcu miałem Cię odprowadzić.-pożegnał się z dziewczynami i swoimi przyjaciółmi i wyszedł za mną.Nie wiem po co chciał mnie odprowadzić jak i tak milczał,ale okey.Będą już prawie pod domem odezwał się,wow co nie
-Fajnych mam PRZYJACIÓŁ - strasznie to ostatnie słowo podkreślił,dobrze wiem o co mu chodzi.Będąc pod drzwiami powiedziałam.
-Szkoda,że ty taki nie jesteś- uśmiechnęłam się zwycięsko i weszłam do domu. .Kiedy byłam już u siebie poszłam się wykapać i spać,kładąc się zauważyłam że jest już wpół do drugiej.Rano wstałam nawet nawet gdyby nie liczyć bólu głowy.Zrobiłam sobie płatki spakowałam się,umyłam zęby, ubrałam się,wzięłam drugie śniadanie i poszłam do szkoły.Przed budynkiem czekała na mnie Vic przytuliłam ją na powitanie i weszłyśmy do pomieszczenia.Opowiedziałam jej wszystko co się wczoraj wydarzyło,była w szoku.Rozbrzmiał dzwonek poszłyśmy do sali najpierw mieliśmy matematykę,oczywiście pani wzięła mnie do odpowiedzi ale na szczęście poprzedni temat rozumiałam i dostałam pięć,cała klasa miała ubaw,tak jest zawsze kiedy odpowiadam.Później był angielki minął spokojnie,następnie w-f,muzyka,plastyka i do domu na szczęście.Kidy wracałam na uszach miałam słuchawki nagle ktoś mnie zatrzymał łapiąc mnie za rękę.Uff to była Rydel zsunęłam słuchawki z uszu
-Dziewczyno nie strasz tak bo można zawału dostać.Co tam ? Co ty tu robisz w ogóle?
-No sory.Teraz kiedy Cie odnalazłam już ci nie dam spokoju.-uśmiechnęła się
-Mam się bać ?
-Nie,chyba.-zaśmiałyśmy się-Ej chcesz dzisiaj do mnie przyjść ?
-Wiesz dzisiaj nie mogę bo prowadzę zajęcia.
-A mogę przyjść zboczyć jak wam idzie ?
-No jasne będziesz mile widziana.-uśmiechnęłam się.Pożegnałam się z blondynką i wróciłam do domu.Zjadłam obiad i wpadłam na Van,również jej wszystko opowiedziałam chyba mnie zlewała i połowy nie słuchała,nie wiem co się z nią dzieje.Poszłam szybko na górę ubrałam dresy i poszłam na zajęcia.Moja grupa na szczęście była już gotowa,porozciągali się więc mogłam zaczynać.
-Hej wam,u mnie dobrze u was pewnie też bo mnie widzicie ta ta ra ta,ale do rzeczy dzisiaj uczymy się Brakdance mój układ na dziś to.-zaczęłam im pokazywać-Raz..Dwa,Raz dwa trzy,hop hop cztery pięć sześć,przód tyły ,przód ,przód, bok ,obrót-itd.Moja grupa była dzisiaj nawet w formie,taniec im się spodobał więc szybko go załapali.-Okey to jeszcze raz-Kiedy mieliśmy zaczynać na sale weszła Rydel ale nie sama.Był jeszcze Ryland,Riker,Rocky,Ell,dziwne było to,że przyszli w strojach sportowych,ciekawe co trenują.Dziewczyny widząc chłopaków rzuciły się na nich,a ja poszłam przywitać się z Rydel po raz drugi.
-Już myślałam,że nie przyjdziecie ? Co się stało,że przyszliście w strojach sportowych?
-No wiesz mieliśmy nadzieje,że czegoś nas dzisiaj nauczysz ? - wyłonił się Riker spośród dziewczyn
-Hahaha- popatrzyli się na mnie ale nie śmiali się-Czyli wy tak na serio ?
-No serio,serio.-powiedział Rocky
-Okey to dobierzcie się w pary- Riker był z Sally brązowo okom blondyną,Rocky z Patty blondynką z niebieskimi oczami,Ryland z Rebeccą brunetką o niebieskich oczach,Rydel i Ell oczywiście razem,a ja z Victor'em.-Zatańczymy Rumbe.Trochę słów o niej,Partnerka w rumbie kusi i wymyka się, partner zaś prezentuje swą wybrankę i pozornie podejmuje jej grę, ale tak naprawdę to on prowadzi. Rumbę na turniejach tańca tańczy się jako trzecią z pięciu tańców latynoamerykańskich.Ciężar ciała musi być stale utrzymywany nad palcami stóp. Chodzenie w tym tańcu odbywa się na nogach przeprostowanych.-patrzyli się na mnie jak na debila-Dobra to ja wam to pokażę-włączyłam muzykę i zaczęłam tańczyć z moim partnerem.Raz,dwa,trzy,cztery,wolno,szybko,szybko i tak parę razy później obrót i ta Dam.-najważniejsze jest to że "Bohaterką" tego tańca jest kobieta, emanująca erotyzmem, który przenika każdy jej ruch, to na niej skupia się nasza uwaga.-Zaczęli tańczyć wychodziło im to...okropnie.Ale cóż to dopiero pierwszy raz,będzie lepiej.Oczywiście dziewczyny się wczuły,a że chłopacy byli tak rozkojarzeni ruchami zapomnieli co mają robić,jeszcze nigdy nie bolał mnie tak brzuch od śmiania się.Kiedy było koniec zajęć pożegnałam się z grupą i chciałam iść do domu ale zatrzymał mnie Rocky.
-Ej chcesz iść do nas na kolację będzie fajnie dawaj,Van i twoja mam już są u nas.
-Czy ja wiem jestem zmęczona,a dzisiaj dopiero poniedziałek jeszcze 4 dni do wolnego.
-Oj no prosimy-powiedział Ell z Rydel.Boziu jacy oni słodcy i jak tu odmówić.No cóż poszłam z nimi,cała drogę mnie męczyli żebym ich nauczyła dzisiejszego układu.Kiedy byliśmy już w domu poszłam się przywitać z mamą i ciocią.Na samym początku Ross zmierzył mnie wzrokiem koło niego siedziała Van,coś zaczął szeptać jej na ucho,a ona patrząc się na mnie zaczęła się śmiać.Ja go nie rozumiem to do Van się odzywa,a do mnie tylko wtedy kiedy chce mnie pojechać.Okey? Usiedliśmy przy stole,zaczęliśmy ze sobą rozmawiać.Rydel zaczęła opowiadać o dzisiejszych zajęciach o tym,że moja grupa jest zgrana i że zacznie uczęszczać na moje zajęcia.Nie powiem miłe to było,oczywiście całą sytuację musiał skomentować Ross
-Ona dobrze tańczy,pfff na pewno nie lepiej ode mnie.-chciałam załagodzić sytuację i powiedzieć coś w stylu "Na pewno nigdy Ci nie dorównam" ale Rydel mnie wyprzedziła.
-Hahaha jeszcze byś się zdziwił.Gdybyś ją dzisiaj zobaczył jak wywija swoim ciałkiem to by Ci japa opadła.-zaczęłam się śmiać, nie potrzebnie
-Tak Ci do śmiechu to dawaj do pojedynku,oni ocenią kto jest lepszy.
-Nie ja już nie mam siły jestem zmęczona.
-Cienias-powiedziała moja siostra i zaczęła się śmiać razem z Ross'em,kto by pomyślał,że moja własna siostra stanie się kiedyś moim wrogiem i od kiedy ona tak z Ross'em,jeszcze do mnie przyjdzie jak będzie potrzebowała porady sercowej,a takiego wała.Tak strasznie chce utrzeć im nosa ale wiadomo,ze Ross jest lepszy on tańczy od piątego roku życia,a ja od czternastego.A co jeśli mi coś nie wyjdzie i się zbłaźnię,a zresztą co mi szkodzi.
-Okey czemu nie przygotuj się na porażkę.-Uśmiechnęłam się do blondyna,kiedy mieliśmy zaczynać drzwi do domu się otworzyły a w holu stał.....
________________________________________________________________________
Sorki,że taki krótki ale jakoś weny nie mam ale obiecuje to już ostatni raz.
Jak myślicie kto to może być ?
Kto wygra ?
-Możesz mnie nie dotykać,nie życzę sobie tego.
-Wiesz gdybym Cię nie zatrzymała to byś wpadł pod samochód,wiesz jednak miałeś racje mogłam Cię nie ruszać.-powiedziałam ze sztucznym uśmieszkiem,chciałam sobie pójść ale chłopak złapał mnie za nadgarstek
-Co ty powiedziałaś?Przeproś-pokiwałam przecząco głową-Przeproś-zacisnął mocnej rękę,bolało ale nie przeproszę honor mi na to nie pozwala,a tak po za tym to za co?Za to,że mu życie uratowałam.Pff.-zadziora z ciebie ale zaraz to utemperujemy.-chciał już wygiąć mi rękę ale chyba jego koledzy zaczęli krzyczeć
-O hej Ross co to za panienka ?-zaczął się do mnie przymilać zmierzyłam go tylko chłodnym wzrokiem.Za chwile jego ręce powędrowały tam gdzie nie powinny,odepchnęłam kolesia-spokojnie mała ja tylko trochę tu trochę tam.-mówiąc to złapał mnie od tyłu w tali i zaczął przyciskać swoim ciałem do mojego,nie mogłam się uwolnić,kto by pomyślał,że Ross mnie uratuje
-Stary uwierz mi nie warto się za nią brać,ona ma już chłopaka.
-No nie dziwię się-popatrzył na mnie i puścił-Ej chcecie iść do Lolka na imprę ?
-Oooo, a z jakiej to okazji ?
-No wiesz moi straży wyjechali,więc czemu nie skorzystać z wolnej chaty ?-zaśmiali się i blondyn przybił piątkę jak dobrze pamiętam Lolkowi.
-To ja do was zaraz dojdę tylko odprowadzę Nell do domu.
-To ona nie idzie z nami ?-powiedział brunet
-Nie ja muszę iść do domu bo jutro mam....-nie dał mi dokończyć.Lolek złapał mnie za rękę i pociągnął w przeciwną stronę.
-Oj no weź raz kiedyś jest taka okazja- puścił mi oczko.Czemu nie może być fajnie,taa gdyby nie ich gadania po drodze.Mieli tylko jeden temat "dziewczyny 1-10" ale nie ich twarze tylko to czym oddychają.Kiedy byliśmy już pod domem byłam zdziwiona,że rodzice zostawili tak wielką chatę pod opieka tego nastolatka,muszą mu ufać.Dziewczyny widząc Ross'a rzuciły się na niego i to dosłownie, ja stojąc z boku zaczęłam się śmiać nawet nie wiecie jak to zabawnie wyglądało.Postanowiłam rozejrzeć się po domu,salon był ogromny podobał mi się kominek,kiedy chciałam iść zwiedzać dalej usłyszałam odgłosy "ach och ech" postanowiłam się wycofać i zostać w salonie.Usiadłam koło jakiś dwóch gostków,wydawali się spoko i nawet tacy byli.Rozmawialiśmy o muzyce i o swoich zainteresowaniach.Widząc na zegarku godzinę pierwszą postanowiłam się pożegnać i iść już do domu.Kiedy miałam już wychodzić Ross mnie zatrzymał
-Czekaj idę z tobą,w końcu miałem Cię odprowadzić.-pożegnał się z dziewczynami i swoimi przyjaciółmi i wyszedł za mną.Nie wiem po co chciał mnie odprowadzić jak i tak milczał,ale okey.Będą już prawie pod domem odezwał się,wow co nie
-Fajnych mam PRZYJACIÓŁ - strasznie to ostatnie słowo podkreślił,dobrze wiem o co mu chodzi.Będąc pod drzwiami powiedziałam.
-Szkoda,że ty taki nie jesteś- uśmiechnęłam się zwycięsko i weszłam do domu. .Kiedy byłam już u siebie poszłam się wykapać i spać,kładąc się zauważyłam że jest już wpół do drugiej.Rano wstałam nawet nawet gdyby nie liczyć bólu głowy.Zrobiłam sobie płatki spakowałam się,umyłam zęby, ubrałam się,wzięłam drugie śniadanie i poszłam do szkoły.Przed budynkiem czekała na mnie Vic przytuliłam ją na powitanie i weszłyśmy do pomieszczenia.Opowiedziałam jej wszystko co się wczoraj wydarzyło,była w szoku.Rozbrzmiał dzwonek poszłyśmy do sali najpierw mieliśmy matematykę,oczywiście pani wzięła mnie do odpowiedzi ale na szczęście poprzedni temat rozumiałam i dostałam pięć,cała klasa miała ubaw,tak jest zawsze kiedy odpowiadam.Później był angielki minął spokojnie,następnie w-f,muzyka,plastyka i do domu na szczęście.Kidy wracałam na uszach miałam słuchawki nagle ktoś mnie zatrzymał łapiąc mnie za rękę.Uff to była Rydel zsunęłam słuchawki z uszu
-Dziewczyno nie strasz tak bo można zawału dostać.Co tam ? Co ty tu robisz w ogóle?
-No sory.Teraz kiedy Cie odnalazłam już ci nie dam spokoju.-uśmiechnęła się
-Mam się bać ?
-Nie,chyba.-zaśmiałyśmy się-Ej chcesz dzisiaj do mnie przyjść ?
-Wiesz dzisiaj nie mogę bo prowadzę zajęcia.
-A mogę przyjść zboczyć jak wam idzie ?
-No jasne będziesz mile widziana.-uśmiechnęłam się.Pożegnałam się z blondynką i wróciłam do domu.Zjadłam obiad i wpadłam na Van,również jej wszystko opowiedziałam chyba mnie zlewała i połowy nie słuchała,nie wiem co się z nią dzieje.Poszłam szybko na górę ubrałam dresy i poszłam na zajęcia.Moja grupa na szczęście była już gotowa,porozciągali się więc mogłam zaczynać.
-Hej wam,u mnie dobrze u was pewnie też bo mnie widzicie ta ta ra ta,ale do rzeczy dzisiaj uczymy się Brakdance mój układ na dziś to.-zaczęłam im pokazywać-Raz..Dwa,Raz dwa trzy,hop hop cztery pięć sześć,przód tyły ,przód ,przód, bok ,obrót-itd.Moja grupa była dzisiaj nawet w formie,taniec im się spodobał więc szybko go załapali.-Okey to jeszcze raz-Kiedy mieliśmy zaczynać na sale weszła Rydel ale nie sama.Był jeszcze Ryland,Riker,Rocky,Ell,dziwne było to,że przyszli w strojach sportowych,ciekawe co trenują.Dziewczyny widząc chłopaków rzuciły się na nich,a ja poszłam przywitać się z Rydel po raz drugi.
-Już myślałam,że nie przyjdziecie ? Co się stało,że przyszliście w strojach sportowych?
-No wiesz mieliśmy nadzieje,że czegoś nas dzisiaj nauczysz ? - wyłonił się Riker spośród dziewczyn
-Hahaha- popatrzyli się na mnie ale nie śmiali się-Czyli wy tak na serio ?
-No serio,serio.-powiedział Rocky
-Okey to dobierzcie się w pary- Riker był z Sally brązowo okom blondyną,Rocky z Patty blondynką z niebieskimi oczami,Ryland z Rebeccą brunetką o niebieskich oczach,Rydel i Ell oczywiście razem,a ja z Victor'em.-Zatańczymy Rumbe.Trochę słów o niej,Partnerka w rumbie kusi i wymyka się, partner zaś prezentuje swą wybrankę i pozornie podejmuje jej grę, ale tak naprawdę to on prowadzi. Rumbę na turniejach tańca tańczy się jako trzecią z pięciu tańców latynoamerykańskich.Ciężar ciała musi być stale utrzymywany nad palcami stóp. Chodzenie w tym tańcu odbywa się na nogach przeprostowanych.-patrzyli się na mnie jak na debila-Dobra to ja wam to pokażę-włączyłam muzykę i zaczęłam tańczyć z moim partnerem.Raz,dwa,trzy,cztery,wolno,szybko,szybko i tak parę razy później obrót i ta Dam.-najważniejsze jest to że "Bohaterką" tego tańca jest kobieta, emanująca erotyzmem, który przenika każdy jej ruch, to na niej skupia się nasza uwaga.-Zaczęli tańczyć wychodziło im to...okropnie.Ale cóż to dopiero pierwszy raz,będzie lepiej.Oczywiście dziewczyny się wczuły,a że chłopacy byli tak rozkojarzeni ruchami zapomnieli co mają robić,jeszcze nigdy nie bolał mnie tak brzuch od śmiania się.Kiedy było koniec zajęć pożegnałam się z grupą i chciałam iść do domu ale zatrzymał mnie Rocky.
-Ej chcesz iść do nas na kolację będzie fajnie dawaj,Van i twoja mam już są u nas.
-Czy ja wiem jestem zmęczona,a dzisiaj dopiero poniedziałek jeszcze 4 dni do wolnego.
-Oj no prosimy-powiedział Ell z Rydel.Boziu jacy oni słodcy i jak tu odmówić.No cóż poszłam z nimi,cała drogę mnie męczyli żebym ich nauczyła dzisiejszego układu.Kiedy byliśmy już w domu poszłam się przywitać z mamą i ciocią.Na samym początku Ross zmierzył mnie wzrokiem koło niego siedziała Van,coś zaczął szeptać jej na ucho,a ona patrząc się na mnie zaczęła się śmiać.Ja go nie rozumiem to do Van się odzywa,a do mnie tylko wtedy kiedy chce mnie pojechać.Okey? Usiedliśmy przy stole,zaczęliśmy ze sobą rozmawiać.Rydel zaczęła opowiadać o dzisiejszych zajęciach o tym,że moja grupa jest zgrana i że zacznie uczęszczać na moje zajęcia.Nie powiem miłe to było,oczywiście całą sytuację musiał skomentować Ross
-Ona dobrze tańczy,pfff na pewno nie lepiej ode mnie.-chciałam załagodzić sytuację i powiedzieć coś w stylu "Na pewno nigdy Ci nie dorównam" ale Rydel mnie wyprzedziła.
-Hahaha jeszcze byś się zdziwił.Gdybyś ją dzisiaj zobaczył jak wywija swoim ciałkiem to by Ci japa opadła.-zaczęłam się śmiać, nie potrzebnie
-Tak Ci do śmiechu to dawaj do pojedynku,oni ocenią kto jest lepszy.
-Nie ja już nie mam siły jestem zmęczona.
-Cienias-powiedziała moja siostra i zaczęła się śmiać razem z Ross'em,kto by pomyślał,że moja własna siostra stanie się kiedyś moim wrogiem i od kiedy ona tak z Ross'em,jeszcze do mnie przyjdzie jak będzie potrzebowała porady sercowej,a takiego wała.Tak strasznie chce utrzeć im nosa ale wiadomo,ze Ross jest lepszy on tańczy od piątego roku życia,a ja od czternastego.A co jeśli mi coś nie wyjdzie i się zbłaźnię,a zresztą co mi szkodzi.
-Okey czemu nie przygotuj się na porażkę.-Uśmiechnęłam się do blondyna,kiedy mieliśmy zaczynać drzwi do domu się otworzyły a w holu stał.....
________________________________________________________________________
Sorki,że taki krótki ale jakoś weny nie mam ale obiecuje to już ostatni raz.
Jak myślicie kto to może być ?
Kto wygra ?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

