Kiedy sobie tak szliśmy Ross cały czas coś robił na telefonie,nie lubię ciszy ale odezwać się nie odezwę,nie poniżę się aż tak.Kto by pomyślał,że przyjaźń zamieni się w nienawiść,przykre co nie.Ale ja się nie będę użalała,chciałam przejść przez ulicę,zauważając,że jedzie auto zatrzymałam się,chłopak,który miał wlepiony wzrok w telefon chciał już przechodzić kiedy zatrzymałam go w ostatniej chwili.I co dostałam w zamian
-Możesz mnie nie dotykać,nie życzę sobie tego.
-Wiesz gdybym Cię nie zatrzymała to byś wpadł pod samochód,wiesz jednak miałeś racje mogłam Cię nie ruszać.-powiedziałam ze sztucznym uśmieszkiem,chciałam sobie pójść ale chłopak złapał mnie za nadgarstek
-Co ty powiedziałaś?Przeproś-pokiwałam przecząco głową-Przeproś-zacisnął mocnej rękę,bolało ale nie przeproszę honor mi na to nie pozwala,a tak po za tym to za co?Za to,że mu życie uratowałam.Pff.-zadziora z ciebie ale zaraz to utemperujemy.-chciał już wygiąć mi rękę ale chyba jego koledzy zaczęli krzyczeć
-O hej Ross co to za panienka ?-zaczął się do mnie przymilać zmierzyłam go tylko chłodnym wzrokiem.Za chwile jego ręce powędrowały tam gdzie nie powinny,odepchnęłam kolesia-spokojnie mała ja tylko trochę tu trochę tam.-mówiąc to złapał mnie od tyłu w tali i zaczął przyciskać swoim ciałem do mojego,nie mogłam się uwolnić,kto by pomyślał,że Ross mnie uratuje
-Stary uwierz mi nie warto się za nią brać,ona ma już chłopaka.
-No nie dziwię się-popatrzył na mnie i puścił-Ej chcecie iść do Lolka na imprę ?
-Oooo, a z jakiej to okazji ?
-No wiesz moi straży wyjechali,więc czemu nie skorzystać z wolnej chaty ?-zaśmiali się i blondyn przybił piątkę jak dobrze pamiętam Lolkowi.
-To ja do was zaraz dojdę tylko odprowadzę Nell do domu.
-To ona nie idzie z nami ?-powiedział brunet
-Nie ja muszę iść do domu bo jutro mam....-nie dał mi dokończyć.Lolek złapał mnie za rękę i pociągnął w przeciwną stronę.
-Oj no weź raz kiedyś jest taka okazja- puścił mi oczko.Czemu nie może być fajnie,taa gdyby nie ich gadania po drodze.Mieli tylko jeden temat "dziewczyny 1-10" ale nie ich twarze tylko to czym oddychają.Kiedy byliśmy już pod domem byłam zdziwiona,że rodzice zostawili tak wielką chatę pod opieka tego nastolatka,muszą mu ufać.Dziewczyny widząc Ross'a rzuciły się na niego i to dosłownie, ja stojąc z boku zaczęłam się śmiać nawet nie wiecie jak to zabawnie wyglądało.Postanowiłam rozejrzeć się po domu,salon był ogromny podobał mi się kominek,kiedy chciałam iść zwiedzać dalej usłyszałam odgłosy "ach och ech" postanowiłam się wycofać i zostać w salonie.Usiadłam koło jakiś dwóch gostków,wydawali się spoko i nawet tacy byli.Rozmawialiśmy o muzyce i o swoich zainteresowaniach.Widząc na zegarku godzinę pierwszą postanowiłam się pożegnać i iść już do domu.Kiedy miałam już wychodzić Ross mnie zatrzymał
-Czekaj idę z tobą,w końcu miałem Cię odprowadzić.-pożegnał się z dziewczynami i swoimi przyjaciółmi i wyszedł za mną.Nie wiem po co chciał mnie odprowadzić jak i tak milczał,ale okey.Będą już prawie pod domem odezwał się,wow co nie
-Fajnych mam PRZYJACIÓŁ - strasznie to ostatnie słowo podkreślił,dobrze wiem o co mu chodzi.Będąc pod drzwiami powiedziałam.
-Szkoda,że ty taki nie jesteś- uśmiechnęłam się zwycięsko i weszłam do domu. .Kiedy byłam już u
siebie poszłam się wykapać i spać,kładąc się zauważyłam że jest już wpół
do drugiej.Rano wstałam nawet nawet gdyby nie liczyć bólu
głowy.Zrobiłam sobie płatki spakowałam się,umyłam zęby, ubrałam się,wzięłam
drugie śniadanie i poszłam do szkoły.Przed budynkiem czekała na mnie Vic
przytuliłam ją na powitanie i weszłyśmy do pomieszczenia.Opowiedziałam
jej wszystko co się wczoraj wydarzyło,była w szoku.Rozbrzmiał dzwonek
poszłyśmy do sali najpierw mieliśmy matematykę,oczywiście pani wzięła
mnie do odpowiedzi ale na szczęście poprzedni temat rozumiałam i
dostałam pięć,cała klasa miała ubaw,tak jest zawsze kiedy
odpowiadam.Później był angielki minął spokojnie,następnie
w-f,muzyka,plastyka i do domu na szczęście.Kidy wracałam na uszach
miałam słuchawki nagle ktoś mnie zatrzymał łapiąc mnie za rękę.Uff to
była Rydel zsunęłam słuchawki z uszu
-Dziewczyno nie strasz tak bo można zawału dostać.Co tam ? Co ty tu robisz w ogóle?
-No sory.Teraz kiedy Cie odnalazłam już ci nie dam spokoju.-uśmiechnęła się
-Mam się bać ?
-Nie,chyba.-zaśmiałyśmy się-Ej chcesz dzisiaj do mnie przyjść ?
-Wiesz dzisiaj nie mogę bo prowadzę zajęcia.
-A mogę przyjść zboczyć jak wam idzie ?
-No
jasne będziesz mile widziana.-uśmiechnęłam się.Pożegnałam się z
blondynką i wróciłam do domu.Zjadłam obiad i wpadłam na Van,również jej
wszystko opowiedziałam chyba mnie zlewała i połowy nie słuchała,nie wiem
co się z nią dzieje.Poszłam szybko na górę ubrałam dresy i poszłam na
zajęcia.Moja grupa na szczęście była już gotowa,porozciągali się więc
mogłam zaczynać.
-Hej wam,u mnie dobrze u was pewnie też bo mnie
widzicie ta ta ra ta,ale do rzeczy dzisiaj uczymy się Brakdance mój
układ na dziś to.-zaczęłam im pokazywać-Raz..Dwa,Raz dwa trzy,hop hop
cztery pięć sześć,przód tyły ,przód ,przód, bok ,obrót-itd.Moja grupa
była dzisiaj nawet w formie,taniec im się spodobał więc szybko go
załapali.-Okey to jeszcze raz-Kiedy mieliśmy zaczynać na sale weszła Rydel ale nie sama.Był jeszcze Ryland,Riker,Rocky,Ell,dziwne było to,że przyszli w strojach sportowych,ciekawe co trenują.Dziewczyny widząc chłopaków rzuciły się na nich,a ja poszłam przywitać się z Rydel po raz drugi.
-Już myślałam,że nie przyjdziecie ? Co się stało,że przyszliście w strojach sportowych?
-No wiesz mieliśmy nadzieje,że czegoś nas dzisiaj nauczysz ? - wyłonił się Riker spośród dziewczyn
-Hahaha- popatrzyli się na mnie ale nie śmiali się-Czyli wy tak na serio ?
-No serio,serio.-powiedział Rocky
-Okey to dobierzcie się w pary- Riker był z Sally brązowo okom blondyną,Rocky z Patty blondynką z niebieskimi oczami,Ryland z Rebeccą brunetką o niebieskich oczach,Rydel i Ell oczywiście razem,a ja z Victor'em.-Zatańczymy Rumbe.Trochę słów o niej,Partnerka w rumbie kusi i wymyka się, partner zaś prezentuje swą
wybrankę i pozornie podejmuje jej grę, ale tak naprawdę to on prowadzi.
Rumbę na turniejach tańca tańczy się jako trzecią z pięciu tańców
latynoamerykańskich.Ciężar ciała musi być stale utrzymywany nad palcami stóp. Chodzenie w tym tańcu odbywa się na nogach przeprostowanych.-patrzyli się na mnie jak na debila-Dobra to ja wam to pokażę-włączyłam muzykę i zaczęłam tańczyć z moim partnerem.Raz,dwa,trzy,cztery,wolno,szybko,szybko i tak parę razy później obrót i ta Dam.-najważniejsze jest to że "Bohaterką" tego tańca jest kobieta, emanująca erotyzmem, który przenika każdy jej ruch, to na niej skupia się nasza uwaga.-Zaczęli tańczyć wychodziło im to...okropnie.Ale cóż to dopiero pierwszy raz,będzie lepiej.Oczywiście dziewczyny się wczuły,a że chłopacy byli tak rozkojarzeni ruchami zapomnieli co mają robić,jeszcze nigdy nie bolał mnie tak brzuch od śmiania się.Kiedy było koniec zajęć pożegnałam się z grupą i chciałam iść do domu ale zatrzymał mnie Rocky.
-Ej chcesz iść do nas na kolację będzie fajnie dawaj,Van i twoja mam już są u nas.
-Czy ja wiem jestem zmęczona,a dzisiaj dopiero poniedziałek jeszcze 4 dni do wolnego.
-Oj no prosimy-powiedział Ell z Rydel.Boziu jacy oni słodcy i jak tu odmówić.No cóż poszłam z nimi,cała drogę mnie męczyli żebym ich nauczyła dzisiejszego układu.Kiedy byliśmy już w domu poszłam się przywitać z mamą i ciocią.Na samym początku Ross zmierzył mnie wzrokiem koło niego siedziała Van,coś zaczął szeptać jej na ucho,a ona patrząc się na mnie zaczęła się śmiać.Ja go nie rozumiem to do Van się odzywa,a do mnie tylko wtedy kiedy chce mnie pojechać.Okey? Usiedliśmy przy stole,zaczęliśmy ze sobą rozmawiać.Rydel zaczęła opowiadać o dzisiejszych zajęciach o tym,że moja grupa jest zgrana i że zacznie uczęszczać na moje zajęcia.Nie powiem miłe to było,oczywiście całą sytuację musiał skomentować Ross
-Ona dobrze tańczy,pfff na pewno nie lepiej ode mnie.-chciałam załagodzić sytuację i powiedzieć coś w stylu "Na pewno nigdy Ci nie dorównam" ale Rydel mnie wyprzedziła.
-Hahaha jeszcze byś się zdziwił.Gdybyś ją dzisiaj zobaczył jak wywija swoim ciałkiem to by Ci japa opadła.-zaczęłam się śmiać, nie potrzebnie
-Tak Ci do śmiechu to dawaj do pojedynku,oni ocenią kto jest lepszy.
-Nie ja już nie mam siły jestem zmęczona.
-Cienias-powiedziała moja siostra i zaczęła się śmiać razem z Ross'em,kto by pomyślał,że moja własna siostra stanie się kiedyś moim wrogiem i od kiedy ona tak z Ross'em,jeszcze do mnie przyjdzie jak będzie potrzebowała porady sercowej,a takiego wała.Tak strasznie chce utrzeć im nosa ale wiadomo,ze Ross jest lepszy on tańczy od piątego roku życia,a ja od czternastego.A co jeśli mi coś nie wyjdzie i się zbłaźnię,a zresztą co mi szkodzi.
-Okey czemu nie przygotuj się na porażkę.-Uśmiechnęłam się do blondyna,kiedy mieliśmy zaczynać drzwi do domu się otworzyły a w holu stał.....
________________________________________________________________________
Sorki,że taki krótki ale jakoś weny nie mam ale obiecuje to już ostatni raz.
Jak myślicie kto to może być ?
Kto wygra ?

Kocham x* Super rozdział xD Czekam na next XD
OdpowiedzUsuń:-* Super jestem ciekawa co bd dalej , czekam na 11
OdpowiedzUsuńUgh! Świetny <3
OdpowiedzUsuńCzekam na next
Jejku... Zostawiłaś mi link do swojego bloga z krótką fabułą, ale jeju... ale ona piękna. Naprawdę, możesz wierzyć mi na słowo. Jakaś część mnie po prostu ją pokochała.
OdpowiedzUsuńTak naprawdę, to myślałam, że opowiadanie będzie trochę bardziej smutne, czy dramatyczne, ale teraz widzę, że ja po prostu wiele ominęłam...
Oczywiście rozdział również naprawdę mi się spodobał...
Pozdraawiam!
http://please-rose.blogspot.com/
Licze na 11-stke :)
OdpowiedzUsuńTo jest to *.*
OdpowiedzUsuń