-....wygrywa Ross.Gdyby nie te dziewczyny które za tobą tak szaleją Nell by wygrała.Gratulacje.-Brzmiało to trochę jak pojazd więc zaczęłam się śmiać,oczywiście dyskretnie,na ile to było możliwe.Zeszłam ze sceny i podeszłam do mojej przyjaciół Vic.
-Dziewczyno przeszłaś samą siebie jesteś wspaniała.Chyba zapiszę się na zajęcia do ciebie.
-Dobrze że chociaż tobie się podobało.-Nie zbytnio zależało mi na wygranej,ale każdą opinie biorę do siebie.I jeżeli bym była dobra to bym to wygrała.
-Ej dziewczyno słyszałaś przecież że gdyby nie te puste panienki to byś wygrała.
-Wiesz,ze on tego tak nie powiedział ?
-No wiem chciałam ubarwić tą wypowiedź.-zaczęłyśmy się śmiać-To co wracamy czy zostajemy ?
-Wiesz chciałabym wrócić do domu, bo moja mam znowu zaczyna chorować.-przytaknęła i wyszłyśmy z klubu.Będą w domu poszłam do mamy sypialni upewnić się że sobie spokojnie śpi na szczęście tak było.Wchodząc do swojego pokoju zauważyłam Van na mojej pufie.UGH!!!
-Co ty tu robisz ? Masz chyba swój pokój co nie ?
-Spokojnie chcę tylko porozmawiać.Dlaczego jesteś dla mnie taka wredna ?
-TY jesteś dla mnie to ja dla ciebie "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie". Nie wiem co chcesz tym wskórać ale ja sobą nie dam tak pomiatać.
-Wiem przepraszam.Ja nie wiem co się ze mną dzieje po prostu ja się boję.
-Czego ?
-....
Oczami Ross'a
Ta cała "Taneczna Bitwa" mnie wykończyła.Pamiętam że jako mała Nell poruszała się jakby chciała do toalety,a teraz jest wspaniała.Nie mogę uwierzyć,że to ona tak strasznie się zmieniła.Ale ja chyba jeszcze bardziej.Moje przemyślenia przerwała blond dziewczyna,miała na sobie czarną miniówkę,kozaki ponad kolana i niby kurteczkę która i tak nic nie zakrywała nie to żebym narzekał.
-Hej.Wiesz dobrze tańczysz może byś mi pokazał parę kroków.-mówiąc to cały czas kręciła włosy na palec
-Wiesz jeżeli chcesz to dzisiaj mam wolny wieczór.-blondyneczka uśmiechnęła się zachęcająco.Złapała mnie za rękę i zaprowadziła do jakiegoś pokoju w klubie, otwierając drzwi kluczykiem.Za drzwiami było łóżko w przeodziane w czerwoną pościel z czarnymi detalami.Pokój miał ściany bordowo-szare,nie powiem już sam nastrój mnie podniecił.
-Wiesz bo ja co nie co potrafię.-wyszeptała mi do ucha,po tych słowach obróciła się do mnie tyłem i ocierając się o mnie zjeżdżała coraz niżej.Pod wpływem dotyku dziewczyny mój członek zaczął pulsować.
-To pierwszą lekcję mamy już za sobą.Przejdźmy do drugiej.-Przypierając dziewczynę o ścianę,wpiłem się w jej pełne czerwone usta.Ocierając się swoim członkiem o jej waginę dziewczyna zaczęła oddychać ciężej.Rozpiąłem jej sukieneczkę,delikatnie zjechała po jej ciele.Dziewczyna nie chcąc zostać w tyle zaczęła rozpinać mi koszulę.Kiedy wylądowała koło sukienki, rękoma zaczęła jeździć po mojej klacie,rozpinając swoje kozaczki wypięła się w moją stronę,dostając klapsa jęknęła.Prostując się złapała za moje spodnie i wkładając do nich rękę,złapała za mojego członka i delikatnie po nim jeździła,przyprawiają mnie o jęki i jeszcze większe podniecenie postanowiłem zanieść ją na łóżko.Będąc nad dziewczyną rozpoiłem jej stanik,zacząłem się bawić jej skarbami masować,przegrywać,ssać,jej brodawki robiły się coraz twardsze .Po chwili to dziewczyna była nade mną zaczęła mnie całować zaczynając od ust kończąc na członku,biorąc go do buzi zaczęła go ssać,jeździła językiem wokół główki,dziewczyna wydawała się być usatysfakcjonowana moimi jękami ,chcą się już wyładować złapałem dziewczynę w tali i w nią wszedłem.Na początku poruszałem się wolno ale z sekundy na sekundę było coraz szybciej nasze oddechy robiły się cięższe,a z ust zaczęły wydobywać się jęki.Wbijając się w nią raz a porządnie dziewczyna doszła.Wyjmując w czasie swojego penisa,eksplodował na nią spermą.Widząc,że blondynka czuje się spełniona zacząłem się ubierać.
-To kiedy następna lekcja?-zapytała się dziewczyna ja tylko się uśmiechnąłem i wyszedłem.Po takiej nocy marzy mi się już tylko jedno, gorąca kąpiel i pójście spać.Będąc w domu chciałem iść na górę pod prysznic ale zatrzymała mnie Rydel.
-Hej co tam ? Byłeś u Nell ?
-Hej.Nie ? Skąd to pytanie ?
-No bo wiesz fajnie byłoby gdyby wszystko było tak jak kiedyś nie sądzisz ?
-A ty nie sądzisz z byt wiele ?-po tych słowach skierowałem się do siebie.
Oczami Nell
Pierwszy raz nie wiem co się dzieje z moja siostrą,a do puki mi nie powie o co chodzi to nie jestem w stanie jej pomóc.Niby jestem na nią zła za to,ze była dla mnie taka wredna ale z drugiej strony to moja siostra i co by się nie wydarzyło to i tak ją będę kochać.
-To powiesz co się stało?
-No bo ja.....ja...się zakochałam.
-To wspaniała wiadomość,wiem że możesz się bać pierwszej miłości i w ogóle ale zawsze będziesz miała oparcie we mnie i ja będę próbowała Ci jakoś pomóc.
-Możesz mi pomóc w dość nietypowy sposób po prostu nie odzywaj się do pewnej osoby,okey ?
-Okey? A co to za osoba ?-moja siostra ma dziwne pomysły ale nie wiedziałam,ze aż tak z nią źle.
-Ross-a to nie ma problemu i tak się do siebie nie odzywamy.To proste ale czekaj jeżeli ja mam się nie odzywać do Ross'a to znaczy,że...o nie tylko nie to.
-Czy to znaczy,że ty się zakochałaś w Ross'ie ? Powiedz,że nie.
-To ja się nie odezwę-po tych słowach wyszła.Wyszłam na balkon i zaczęłam opowiadać tacie o tym co się wydarzyło przez te parę dni.
-Hej tatko co tam u ciebie? Mam nadzieje,że lepiej niż u mnie.Czy ty to słyszałeś Van zakochała się w...no w nim.Szok ale wiesz mam też te dobre wieści zapisałam się na kurs śpiewu.Dla mnie to plus ale dla nauczycieli męka,tęsknie za tobą nawet nie wiesz jak bym chciała Cię teraz przytulić.
-Mnie możesz.-z dołu odezwał się głos.....Rydel ?
-Co ty tu robisz ? I jeszcze jedno pytanie. Czy ty to wszystko słyszałaś ?
-Wiesz tak jakoś poczułam się samotnie i pomyślałam,że cię odwiedzę,nic nie słyszałam nie dawno przyszłam.Chyba,że się liczy to,że twoja siostra się buja w moim bracie.
-Ciszej jeszcze ktoś usłyszy.Jakim cudem poczułaś się samotnie masz chłopaka i czwórkę braci?
-Chodź to Ci wszystko wytłumaczę.-powiedziałam "Daj mi 5 min" i poszłam ubrać kurtkę na stole w kuchni zostawiłam karteczkę gdyby mama się obudziła żeby się nie martwiła.Kiedy wyszłam Rydel czekała już pod bramką.Postanowiłyśmy iść do parku na huśtawki,całą drogę prosiłam Rydel żeby nikomu tego nie mówiła dobrze wiem jaka z niej papla.Kiedy już po raz setny przyrzekła mi,że nic nie powie zaczęła inny temat.
-Wiesz Nell fajnie by było gdyby wszystko było tak jak dawniej.
-Ale ty wiesz,ze tak jest znowu się przyjaźnimy,spotykamy,gadamy jedynie co się zmieniło to to że jesteśmy większe i głupsze.-zaczęłyśmy się śmiać
-Ale mi nie chodzi o to.Chciałabym, żebyś miała jakiś kontakt z Ross'em.
-Po pierwsze ja mu nic nie zrobiłam nie wiem co ma do mnie,po drugie nie mogę bo Van mnie o to poprosiła,a po za tym on mi nie jest potrzebny do szczęścia.
-Jesteś pewna ?
-Coś sugerujesz ?
-Ja nie..nie no co ty.-zaczęłyśmy się śmiać.Później Rydel odprowadziła mnie do domu,a że bała się wracać do domu zadzwoniła po brata.Po dziesięciu minutach przyjechał Riker.
-Hej Nell-dał mi buziaka w policzek-Co tam ?
-A nic Rydel poczuła się samotnie i postanowiła mnie odwiedzić,byś się mógł czasem zająć swoją siostrą.
-Dobrze od teraz wszędzie i zawsze razem -objął ją ramieniem
-Zapłacisz mi za to- te słowa Rydel skierowała do mnie, zaczęliśmy się śmiać po pięciu minutach odjechali,a ja poszłam do domu wykąpałam się i poszłam spać bo jutro szkoła.Wstając rano jeszcze nie wiedziałam co mnie czeka.To będzie chyba mój najgorszy dzień. I to x2.
_______________________________________________________________________
Hej hej hej. Co tam u was? Mam nadzieje że rozdział wam się spodobał.Piszcze swoje opinie w komentarzach.
KOMENTUJESZ-MOTYWUJESZ

Ojm genialnie !!! Pudi pudi ! czekam na next xD
OdpowiedzUsuńKurde genialny !
OdpowiedzUsuńJuż lecę czytać poprzednie :)
Czekam na nn :*
Świetne!! Zapraszam do mnie, może ci się coś spodoba : http://karolinaczyta.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next ;)
OdpowiedzUsuń